Każda Mama staje czasami przed dylematem: co zrobić z poplamionym ubrankiem, które za żadne skarby świata nie da się doprać, ale poza tym jest jeszcze w całkiem dobrym stanie? Gdy żaden magiczny środek nie potrafi poradzić sobie z plamą, ale głupio wysłać dziecko na dwór czy do przedszkola w ciuchu, który ciągle wygląda na brudny. Na szczęście jest metoda na skuteczny i kreatywny upcykling. 
Dzisiaj pokażę Wam co robię z koszulkami, torebkami i jeansami, które przeżyły już pierwszą młodość, średnio wyglądają lub nie dają się odplamić.

W naszym domu często degradujemy takie bluzki i spodnie do rangi „roboczych” i wykorzystujemy przy projektach artystycznych, podczas których farby i tusze chlapią na wszystkich i wszystko. Jednak nawet i takie ubrania nie muszą być brzydkie i brudne!

Od pewnego czasu wykorzystuję więc bardzo prosty i dość efektowny „upcykling”(pisownia za polską Wikipedią), dzięki któremu nie musimy pozbywać się zniszczonych rzeczy, ale dajemy im drugie życie (w duchu Zero Waste).

UPCYKLING A Kreatywne spędzanie czasu z Dzieckiem

Jest to fantastyczny patent na świetną zabawę z Maluszkiem. Moje Dziecko uwielbia „dorosłe” pisaki i chwile, w których pozwalam mu bazgrać po ubrankach. Chętnie je potem nosi, a czasami trudno mu wyperswadować wyjście w nich do miasta 🙂

Ponieważ wykorzystujemy permanentne pisaki, zabawa powinna przebiegać pod kontrolą dorosłych. Zawsze też tłumaczę po czym wolno, a po czym nie wolno rysować i dbam o odpowiedni podkład na stole. Zabawę zaczęliśmy gdy Młody miał skończone 4 lata, oczywiście wiek dziecka to kwestia indywidualna, musicie sami ocenić jego dojrzałość.

Czego potrzebujemy do upcyklingu ubranek?

Pisaków permanentnych – przynajmniej jednego (w ciemnym kolorze). Specjalne pisaki do tkanin są fajne, ale z doświadczenia wiem, że czasami trudno się nimi rysuje – doskonale za to sprawdzają się do podpisywania ubranek. Przez pewien czas używałam Sharpie – niestety nie byłam w stanie dostać tutaj tych cieńszych, a grube dawały nieco toporny efekt.

W tej chwili ulubionym pisakiem do upcykling’u ubrań jest u nas Identi Pen firmy Sakura (nie jest to post sponsorowany, po prostu w tej chwili się sprawdza). Do kolorowania używałam długo zestawu Sharpies, jednak zauważyłam, że po praniu mocno blakną. Dlatego przerzuciliśmy się na pisaki Pintor firmy Pilot. Nasze ulubione są w wersji metalicznej.

Próbowaliśmy też kiedyś wykorzystywać kredki do tkanin, efekt był BARDZO mizerny, dlatego pozostajemy przy pisakach.

Rysowanie po ubrankach – krok po kroku

Przedstawiam najprostszy według mnie sposób.

Na danym ubranku zaczynamy rysować małe wzory (inspirowane zentagle). Na poniższym przykładzie zaczęłam od prostych kółeczek, które stopniowo rozbudowywałam, dodając łączące je liniami, wzmacniając części tych linii, cieniując i kolorując. Nie ma tutaj sztywnych zasad i reguł, rysujemy to, co nam wyobraźnia podsunie! Kolejne etapy możecie zobaczyć na slajdach:

  • Zaczynamy od dodania wzorów tam, gdzie plamy nie chcą zejść.
  1. IMG_5488
  2. upcykling4
  3. IMG_5494
  4. upcycling

Wszystkie ubrania przeprasowuję na koniec gorącym żelazkiem, co pozwala utrwalić  barwnik. Potem można je spokojnie prać w 40 stopniach.

I żeby nie było, że tylko Dziecko uszczęśliwiam upcyklingiem jego ubranek: moje bluzki, jeansy i podkoszulki też przechodzą metamorfozy. Poniżej przykłady:

Napisz komentarz