Dziś patent na domowy płyn do czyszczenia.

Kilka lat temu zrezygnowałam z większości sklepowych środków czyszczących i przygotowuję swój własny specyfik. Dzięki temu wiem, że moje Dziecko (a niedługo Dzieci) nie są narażone na kontakt z silnymi środkami chemicznymi (zwłaszcza, gdy bawią się na podłodze i rozrzucają zabawki gdzie popadnie), a ja nie wdycham całej tablicy Mendelejewa podczas sprzątania. A przy okazji: oszczędzam kupę kasy, używam trochę mniej plastiku i mam fantastycznie posprzątany dom.

To sprawdzony patent na płyn do mycia blatów, zlewów, umywalek, szafek, parapetów, sprzętów kuchennych i łazienkowych i czego dusza zapragnie. Ma trochę wad (o tym za chwilę), ale jego zalety zdecydowanie je przewyższają.

Jak zrobić domowy płyn do czyszczenia, który jest przyjazny dla środowiska i portfela?

Potrzebne będą:

  • Słoik z nakrętką. Ja używam takiego około 250 ml i przygotowany płyn wystarcza mi na około dwa tygodnie.
  • Spryskiwacz, pojemność około pół litra
  • Cytrynę, limonkę lub skórki po cytrynie, limonce albo innych owocach cytrusowych. W duchu zero waste przeważnie po prostu dorzucam je do słoika, gdy płyn „się robi” w lodówce. Na początek zaczynam zwykle z przynajmniej połówką cytryny
  • Ocet. Ja kupuję zwykle silniejszy, ale płyn wychodzi równie skuteczny z 6%.
  • Ewentualnie olejek zapachowy (cytrynowy, pomarańczowy, etc)

Przygotowanie domowego płynu do czyszczenia

  • Cytrynę, limonkę, skórki kroję na mniejsze części, upycham na dnie słoika, zalewam octem, zakręcam słoik, wstawiam go do lodówki.
  • Po około 2 tygodniach przecedzony płyn przelewam do butelki ze spryskiwaczem i uzupełniam wodą w stosunku trochę więcej wody niż płynu. Jeśli używam silniejszego octu, jest to przynajmniej 1 do 3.
  • Przygotowuję kolejną porcję płynu.
  • Myję nim prawie wszystko, co popadnie. Niektóre przedmioty (jak na przykład kuchenne krzesła ze sztucznej skóry, drewniane szafki, etc) koniecznie przecieram wodą po jego użyciu i wycieram do sucha. Efekt jest dużo lepszy niż po tradycyjnych, sklepowych płynach, nie ma smug, brud znika.

Zalety domowego płynu do czyszczenia:

  • Ekologia. Wiesz z czego korzystasz i nie szkodzisz naturze.
  • Czystość. Żaden sklepowy płyn nie zapewniał mi takiego blasku w domu.
  • Zero smug (wymaga przetarcia na sucho)
  • Jeden płyn do (prawie) wszystkiego. Koniec z kilkoma butelkami do kuchni, łazienki, kafelków, zlewów, piekarnika, itd.
  • Mniejsze zużycie plastiku. Nawet jeśli ocet kupujesz w plastikowej butelce, robisz to znacznie rzadziej niż gdybyś miała kupować płyn do kuchni, łazienki, mycia podłóg, zlewów, piekarnika, itd.
  • Przyjazny Dziecku w domu.
  • Oszczędność. Wiadomo, trzeba kupić owoce i ocet, ale i tak w ostatecznym rozrachunku jesteśmy do przodu.

Wady domowego płynu do czyszczenia:

  • Śmierdzi. Choć jeśli dasz mu te dwa tygodnie i dobrze dobierzesz proporcje (więcej wody!), jest znacznie mniejszy smród niż w przypadku środków ze sklepu. Niemniej ja zawsze otwieram okna po jego zastosowaniu. Wówczas w ciągu godziny nie ma śladu po zapachu. Odradzam na 5 minut przed przyjściem gości, ale na dobrą sprawę to samo dotyczy płynów ze sklepu.
  • W przypadku niektórych powierzchni koniecznie trzeba go spłukać. Ja myję nim czasem nawet skórzaną kanapę, ale nie mam odwagi pozostawić go na niej bez spłukiwania. Efekt jest świetny, choć dla niektórych może to być no-no z powodu dodatkowej pracy.

Robisz swoje własne środki czystości? Podziel się koniecznie doświadczeniami w komentarzach!

Napisz komentarz