Magiczny Dziennik to narządzie, które pozwala opanować chaos dnia codziennego, robiąc to w niemalże czarodziejski sposób. Dzisiaj opowiem Ci o zmianach, jakie wprowadził  w moim życiu.

Mimo iż ukończyłam studia z zakresu zarządzania, przez pewien czas pracowałam przy planowaniu, a potem  z powodzeniem prowadziłam firmę za granicą – wszystkie moje umiejętności menadżerskie zostały poddane olbrzymiej próbie, gdy po raz pierwszy zostałam MAMĄ.

Doskonale pamiętam rozmowę sprzed ciąży z koleżanką, która opowiadała o codziennej rutynie i o tym, na co powinnam się przygotować wraz z przybyciem Maleństwa.

Macierzyństwo a planowanie

Rutyna? O nie. Nie u mnie. Mowy nie ma. Jestem kreatywną duszą. Słowo RUTYNA nie istnieje w moim słowniku  i nie zamierzam go nigdy wprowadzać. Dam sobie radę bez planowania. To dobre w firmie, w domu musi być MAGICZNIE – myślałam.

Ależ ja byłam głupia i arogancka!

Gdy pojawił się mój Synek, wszystko stanęło na głowie. Karmienie co 3 godziny.  Brak snu.  Masa nowych obowiązków – o których może i gdzieś czytałam, ale których wcześniej nie byłam sobie w stanie wyobrazić. Jedno było pewne: potrzebowałam pomocy, narzędzi i planu.

Jednocześnie bardzo bałam się, że przy tradycyjnych rozwiązaniach ucierpi moja kreatywność i całkowicie się zatracę. Zamienię się w matkę – maszynę: kucharkę, sprzątaczkę, szofera i niańkę. A chciałam być Mamą Czarodziejką!

Na szczęście mniej więcej w tym samym czasie gdy ja rodziłam, rodziła się też idea Bullet Journal. Dzięki niej magia nie tylko pozostała w mojej skrupulatnie zaplanowanej codzienności, ale i nadała planowaniu niepowtarzalny styl.

Czym jest Bullet Journal?

Wszystkie niezbędne informacje na temat Bullet Journal możesz znaleźć na stronie autora pomysłu, Ryder’a Carroll’a: https://bulletjournal.com

Tutaj jest krótkie wprowadzenie (w języku angielskim):

A tu jest dostępna fantastyczna instrukcja po polsku: https://bulletjournal.com/pages/reference-guide

To, co uwielbiam w tej technice, to fakt, że pozwala całkowicie odłożyć na bok laptop, tablet i telefon.  Przy malutkim Dzidziusiu jest to naprawdę czarodziejskie rozwiązanie. I choć zawodowo nadal korzystam z kalendarza na laptopie i w telefonie, najzwyklejszy zeszyt w zupełności wystarcza mi by zaplanować czas w domu i życiu osobistym.

Jak działa Bullet Journal?

Bullet Journal to fantastyczny system, który:

  • Umożliwia połączenie tradycyjnego kalendarza z plannerem w bardzo elastyczny sposób.
  • Pozwala przy tym uniknąć wad kalendarza (za dużo pustych stron gdy go nie używamy, za mało miejsca, gdy coś się dzieje).
  • Wprowadza ład w pełne chaosu życie i pomaga kreatywnie podejść do kwestii wizualnych. Nikt nie wybiera za nas kroju pisma, rysunków czy układu stron. Każdy dzień może wyglądać inaczej, tak jak w życiu!

Jeśli chcesz przeczytać mój poradnik na temat prowadzenie Bullet Journal, zajrzyj tutaj: Jak prowadzić Bullet Journal – Poradnik Mamy Czarodziejki.

Bullet Journal a tradycyjne plannery

Przez lata wydałam na kalendarze całą górę pieniędzy. Większość z nich zapełniłam może w 10%. Znacznie lepiej sprawdzało się korzystanie z cyfrowego plannera na komputerze lub w telefonie (zwłaszcza odkąd są ze sobą zintegrowane). W domu staram się jednak ograniczać korzystanie z technologii do minimum, unikam siedzenia z nosem w telefonie i chcę, by moje Dzieci widziały mnie raczej z długopisem i kredkami w dłoni niż z twarzą zasłoniętą ekranem komputera.

I dlatego Bullet Journal jest ze mną bez przerwy od 5 lat. Łączy zalety kalendarza, plannera i dziennika, a także magię tradycyjnego, ręcznego notatnika.

Bullet Journal a Magiczny Dziennik

Mój Magiczny Dziennik powstawał w czasie, gdy uczyłam się dostosowywać Bullet Journal do potrzeb moich i mojej rodziny. Łączy w sobie nieco zmodyfikowany Bullet Journal (a zatem kalendarz, planner i dziennik) z Wdzięcznikiem, Skarbnicą Inspiracji, plannerem finansowym, notesem rozwoju osobistego, pamiętnikiem i miejscem na kreatywne bazgroły. Nie jest to jakieś nowatorskie rozwiązanie czy mój wynalazek – na całym świecie setki tysięcy osób prowadzi dzienniki w podobny sposób. Wystarczy przejrzeć Instagram lub Pinterest, by znaleźć ciekawe przykłady.

Czego potrzebujesz, by prowadzić Bullet Journal lub Magiczny Dziennik?

  • Na dobrą sprawę – wystarczy zwykły zeszyt. Oczywiście na rynku jest mnóstwo notesów przystosowanych specjalnie do tego sytemu. Większość z nich ma kropeczki zamiast linii i kratek. Są odpowiednio droższe, ale mają też grubsze kartki, co jest bardzo ważne, zwłaszcza jeśli używasz cienkopisów lub flamastrów. Jeśli zdecydujesz się na zeszyt, wybieraj taki, który ma jasne linie i gruby papier. Unikniesz frustracji z przebijaniem tuszu na drugą stronę. Po wypróbowaniu kilku różnych notatników wiem, że nie warto na nich zbyt mocno oszczędzać. Te lepsze starczają na kilka miesięcy, te gorsze bardzo szybko zniechęcają. Nie zawsze jednak cena świadczy o jakości, o czym też warto pamiętać.
  • Przyda Ci się dobry długopis. Różnej grubości cienkopisy pozwalają na większą swobodę artystyczną. Niektórzy korzystają z piór lub przborów do kaligrafii.
  • Co do pisaków – mamy ich z każdym dniem coraz większy wybór. Ja przez kilak lat używałam zwykłych kredek – najchętniej Bambino. Lubię też pastelowe zakreślacze i cienkopisy, choć strasznie mnie irytuje, gdy przebijają na drugą stronę. Kredki to moje ulubione medium – nadają dziennikom niepowtarzalny styl, choć często odbijają się na zapisanych kartkach.
  • W kwestii ozdób i dodatków, osoby prowadzące dzienniki najczęściej sięgają po pieczątki, naklejki lub kolorowe separatory. Wybór – jak zawsze- należy do Ciebie. Ważne, żeby proces twórczy sprawiał Ci przyjemność. Ja w kilku dziennikach korzystałam z pieczątek, teraz wolę sama rysować, ewentualnie korzystam z własnoręcznie przygotowanych naklejek.

Magiczny Dziennik – niesamowite inspiracje

Instagram i Pinterest pękają w szwach od fantastycznych inspiracji, a autorzy blogów prześcigają się w pomysłach na nowe style i projekty.

Gdy zaczynałam moją przygodę z Bullet Journal, w Polsce było bardzo mało osób, które w ogóle wiedziały o co chodzi. Sama metoda pojawiała się zwykle w wersji tradycyjnej, która jest przepiękna z punku widzenia minimalizmu- ale również dość surowa.

Dziś znajdziemy znacznie więcej inspiracji po polsku. Mnie zachwycają zwłaszcza pomysły Agaty z „się rysuje” (http://sierysuje.pl) i Kasi z Worqshop.pl (https://worqshop.pl). Na Facebooku mamy także polska grupę fanów Bullet Journal: https://www.facebook.com/groups/1536316903365179

Jeszcze więcej przykładów znajdziemy w języku angielskim. Od lat podglądam poczynania Kary z BohoBerry (https://www.bohoberry.com) i Sheeny z Sheena of the Journal (https://sheenaofthejournal.com). Przede wszystkim jednak zbieram różne pomysły na Pintereście i Instagramie. Wystarczy wpisać hasło „bulletjournal” lub „bujo” by znaleźć naprawdę fantastyczne inspiracje. Ja śledzę między innymi:

Całe mnóstwo pomysłów i tutoriali znajdziesz też na Youtube.

Magiczny Dziennik a kreatywność

Jedną z najpiękniejszych cech Bullet Journal i Magicznego Dziennika jest to, że nie ma dwóch takich samych egzemplarzy, a każdy wyraża swojego twórcę. Niektóre plannery są kolorowe i słodkie, inne surowe i chłodne. Niektórzy bazgrolą w nich dla oszczędzenia czasu i nawet nie myślą o wyjściu poza czerń i biel, podczas gdy inni tworzą małe arcydzieła w pastelowych lub metalicznych odsłonach.

Ja zaczynałam od wersji mega kolorowej, z pieczątkami i naklejkami. Tworzenie dziennika było moją odskocznią, tą malutka chwilą, w której mogłam praktykować mindfullness.  Ocierało się to prawie o medytację. Ćwiczyłam ramki i szlaczki, bawiłam się zestawami do kaligrafii i z radością kolorowałam.

Z czasem jednak forma zaczęła dominować nad treścią i zauważyłam, że im więcej ozdób i rysunków, tym trudniej mi się skupić na tym, co naprawdę ważne. Do tego podstawowym zadaniem plannera miało być zapewnienie mi czasu, a nie jego pochłanianie. Zaczęłam więc upraszczać wizualnie większość elementów, tworzyć prostsze listy, wykresy i ograniczać stosowane kolory. Zauważyłam też, że im więcej negatywnej przestrzeni (wolnego miejsca), tym łatwiej mi odnaleźć się później w zapiskach. Jeszcze bardziej pracę ułatwiły naklejki. Uważam jednak, że każdy ma swój styl.  I choć dobrze szukać inspiracji, najlepiej pracować nad własną kreską i sposobem na wyrażenie siebie. Zwłaszcza tworząc coś tak osobistego jak dziennik.

Elementy mojego Magicznego Dziennika

W moim Magicznym Dzienniku znajdują się od pewnego czasu następujące elementy:

  • Kalendarz i planner

    – inspirowane tradycyjnym Bullet Journal, choć od początku używam trochę innych oznaczeń.

  • Planner finansowy.

    Jestem w 100% przekonana, że to właśnie analogowy dziennik pomógł mi ogarnąć moje pieniądze. Zanim do tego doszło, próbowałam praktycznie wszystkiego. Zabawnym doświadczeniem było zalogowanie się po długiej przerwie na konto Evernote, na którym znalazłam mój cyfrowy planner finansowy i budżet sprzed lat. Masa drobnych długów, zakupów na raty, kredyty, zero oszczędności, jeden wielki bajzel. Jak cudownie było to wszystko skasować. I choć nadal stosuję arkusz kalkulacyjny w Open Ofiice jako narzędzie wspomagające zarządzanie kasą i domowymi finansami, to najlepsze efekty w tej dziedzinie daje mi właśnie tradycyjny dziennik. Więcej o moim plannerze finansowym możesz przeczytać tutaj: Planner Finansowy Mamy Czarodziejki.

  • Rejestr wydatków

    – to chyba najbardziej irytujący, a może nawet trochę „bolesny” element dziennika. Pozwala mi jednak lepiej niż cokolwiek innego przyjrzeć się temu, co robię z pieniędzmi. Choć już samo prowadzenie budżetu odmieniło mój finansowy świat, jednak dopiero spojrzenie na wszystkie wydatki naprawdę otworzyło mi oczy. Tu możesz przeczytać więcej o Rejestrze Wydatków Mamy Czarodziejki.

  • Oszczędności i inwestycje

    – inspirująca i motywująca sekcja, którą z radością prowadzę od czasu pierwszej korony, jaką przelałam na konto oszczędnościowe. Więcej na ten temat we wpisie: Mama Czarodziejka planuje oszczędności.

  • Wdzięcznik

    – którego ostateczna forma rodziła się przez lata. W założeniu miał odpowiadać tradycyjnemu Gratitude Journal, ponieważ jednak z jakiejś nieznanej mi przyczyny nie jestem w stanie prowadzić tego typu dziennika, narodził się bardziej „pamiętnikowy” twór. Więcej na jego temat: Wdzięcznik – czym jest, jak i dlaczego warto go prowadzić?

  • Celownik

    – zarówno roczny, jak i te rozbite na miesiące – jedna z najważniejszych sekcji. Nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek plannera bez miejsca na najważniejsze cele i wyzwania. Dlatego zawsze tworzę sobie sekcje z celami na nadchodzący rok, miesiąc, tydzień lub dzień. Od pewnego czasu testuję też metodę 12- tygodniowego roku pracy. Więcej na ten temat: Celownik, czyli o wyznaczaniu celów w magiczny sposób. 

  • Skarbnica Inspiracji

    – w której zapisuję wszystkie mądre zdania, sekwencje i cytaty, na jakie trafię danego dnia. Większością dzielę się później na tej stronie.

  • Motywator

    – w przeciwieństwie do Skarbnicy Inspiracji, tutaj zapisuję głównie fakty, zdarzenia i słowa wypowiedziane przez moich bliskich i ludzi, których spotykam.

  • Różnego rodzaju listy i rejestry

    – w tym między innymi: lista przeczytanych książek, miejsca, które chcę odwiedzić, wpisy na bloga,  ilustracje, produkty na Etsy. Inne elementy, z których ja nie korzystam, a które często pojawiają się u innych osób, to na przykład „mood tracker’y” (rejestry nastroju), rejestry aktywności fizycznej, snu, obejrzanych filmów.

  • Sporadycznie: dziennik i pamiętnik, a także kreatywne bazgroły. Jak już wyżej wspomniałam, kiedyś było ich więcej, teraz rzadziej odczuwam potrzebę ich tworzenia. Ma to pewnie związek z moją fascynacją minimalizmem.

Bullet Journal, Magiczny Dziennik, radocha, zabawa, organizacja i Mindfullness

Prowadzenie dziennika to nie tylko wspaniały sposób na zaplanowanie dni, tygodni i miesięcy. To także metoda na kreatywne wyrażanie siebie i praktykę uważności. Coraz częściej mówi się nawet o dziennikowej/ notesowej terapii.

Mam nadzieję, że choć trochę zainspirowałam Cię do przyjrzenia się systemowi Bullet Journal. Jeżeli myślisz o rozpoczęciu pracy nad Twoim Magicznym Dziennikiem, zapraszam Cię do przeczytania kolejnego wpisu na ten temat. Podzielę się w nim wskazówkami, które mogą okazać się przydatne na początek:

Magiczny Dziennik Mamy Czarodziejki

Jeżeli już korzystasz z tej techniki, będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoimi uwagami, poradami lub – jeśli pokazujesz się w sieci – linkami do Twojego bloga i konta na Instagramie. Magicznego Dnia!

Napisz komentarz